Jak spalić tłuszcz na brzuchu

porter-cottrellMam 32 lata, trenuję od 2 miesięcy. Moje wymiary: waga – 78 kg, klata -118 cm, biceps – 36 cm, wzrost -176 cm. Trenuję cztery razy w tygodniu w takim rozkładzie:
PONIEDZIAŁEK: klata, grzbiet
WTOREK: barki, triceps, biceps
ŚRODA: wolne
CZWARTEK: klata, grzbiet
PIĄTEK: barki, triceps, biceps.
Brzuch robię co drugi dzień. Postanowiłem, że przez pierwszy sezon nie będę trenował nóg, najpierw chcę popracować solidnie nad bardziej widocznymi częściami umięśnienia. Trenuję bez maszyn i wyciągów, tylko na wolnych ciężarach i widzę, że taki trening zdecydowanie bardziej mi służy. Mam trochę tłuszczu na brzuchu i chciałem zapytać, co mam robić, żeby go spalić? Pomyślałem o ALC i L-Karnitynie, czy taki zestaw wystarczy?
Mój organizm ma tendencję do odkładania tkanki tłuszczowej, więc tłuszcze w diecie obciąłem do niezbędnego minimum. Czy słusznie postępuję?
Kolejna kwestia to sprawa suplementacji kreatyną. Mam w domu solidny zestaw: kreatyny firmy TREC, Hi-Tec oraz Olimp, nakupiłem tego na zapas. Która z nich jest najlepsza? Na każdej z nich opisany jest okres nasycania organizmu i stosowania, a po tym przerwa. Czy po przerwie koniecznie trzeba stosować fazę nasycania, czy można ją pominąć? Czy każda firma ma sposób na stosowanie kreatyny, czy dawkowanie zależy od stopnia jej koncentracji w produkcie? Chcę połączyć kreatynę z glutaminą, dekstrozą i mass-gainerem – czy takie połączenie pozwoli mi zrobić w tym roku solidne postępy?
A gdybym tak wziął tylko kreatynę, dekstrozę i gainera, to masa ruszy w górę? Czy to ważne, że Jeśli nie ćwiczę nóg, to mogę trzymać się takiej samej Ilości kapsułek kreatyny? A może powinienem zmniejszyć ich ilość?

Rzeczywiście trochę sporo się tego nazbierało, ale spróbujemy dać radę temu nawałowi wątpliwości i i pytań. Zacznijmy od treningu i problemu nóg. Nie rozumiem, dlaczego tak się upierasz, żeby ich nie trenować? Nogi to połowa umięśnienia ciała, więc jeśli przyjmiesz, że mięśnie jako tkanka aktywna zużywają mnóstwo kalorii na swoje potrzeby – czyli wpływają na proces spalania tłuszczu – to nie trenując ich zmniejszasz swoje szanse na pozbycie się niepotrzebnej powłoczki tłuszczowej o połowę. Poza tym jeśli już masz trenować jak kulturysta, to bądź nim w 100% i pobudzaj całość muskulatury, a nie tylko połowę. Inny pozytyw z treningu nóg to fakt, że właśnie na nie wykonujemy ćwiczenia, które pozwalają podnosić najwięcej obciążenia. Jeśli więc koniecznie chcesz dowartościować swoje ego, to do wyciskań na klatę dorzuć solidny przysiad i martwy ciąg! A tak przy okazji, gdybyś nie wiedział, przysiady to najbardziej anaboliczne ze wszystkich ćwiczeń, więc wykonując je pomagasz rozwijać się także innym mięśniom…

Nogi mało widoczne? Stary, chyba żartujesz.
Klata i brzuch to nie wszystko – do kompletu musisz mieć jeszcze odpowiednio wyglądające podwozie, bo inaczej będziesz przedstawiał sobą nie kulturystę, ale nadmuchany balonik – najszerszy u góry, a im bardziej w dół, tym cieńszy. Jeśli masz tendencję do łapania tłuszczu, to pracę nad tym problemem powinieneś prowadzić dwutorowo – modyfikować dietę i pobudzać organizm do ruchu i spalania nadmiaru kalorii. Co do ruchu, to już podjąłeś właściwą decyzję i trenujesz. Natomiast do pełni szczęścia brakuje ci jeszcze diety na rzeźbę. Ten temat na razie pominiemy, jako że w najbliższym czasie masz zamiar wrzucić na siebie parę kilogramów masy, a co za tym idzie poziom tłuszczu w twoim ciele może nawet jeszcze trochę wzrosnąć. Na razie musisz starać się zjadać jak najwięcej białek i węglowodanów, a i tłuszczyku odrobina nie zawadzi. W diecie staraj się dobrać ilość spożywanych kalorii tak, aby było ich od dostatkiem dla rosnących mięśni, ale nie na tyle dużo, żeby organizm musiał je odkładać jako tłuszcz. Dotychczas może i miałeś tendencję do otłuszczania się, ale wierz mi – od momentu w którym zacząłeś trenować twój organizm zaczął się zmieniać. Teraz znacznie szybciej i efektywniej spala kalorie, zużywa je w większej części, a nie odkłada na później. Zanim sięgniesz po spalacze, spróbuj powalczyć samodzielnie z tłuszczem – na pewno ci się uda. Kreatyna – to, jak działa kreatyna, wiadomo od dawna. Stąd też można się bawić w odkrywanie jej nowych wpływów przy łączeniu z innymi suplementami, jednak główne efekty są znane, opisane i wiadomo, jak trzeba ją stosować, aby z nich skorzystać. To, że jedna firma zaleca stosowanie fazy nasycania, a inna nie, jeszcze o niczym nie świadczy. Wielu zawodników zaleca stosowanie fazy nasycania, równie wielu ją neguje, a tak naprawdę, to musisz sam przetestować na sobie, co w twoim wypadku daje lepsze wyniki.
Najlepszy zestaw dla ciebie? Taki sam, jak dla każdego trenującego, który jest jeszcze „na dorobku”, czyli gainer, do tego ekstra izolat białkowy, kreatynka, może jeszcze hmb. Co ważne, suplementacja musi być prowadzona w sposób ciągły. Jeżeli więc wiesz, że nie stać cię na najdroższe suplementy, kup trochę tańsze, ale bierz przynajmniej przez pół roku. Jedno pudełko kreatyny jest dobre na początek, a żeby w pełni ocenić jej wpływ musiałbyś zrobić przynajmniej trzy cykle. To samo dotyczy gainera.